Facebook

Newsletter

Jesli chcesz być informowany o nowościach w naszym serwisie

Projekty IS

Czasopismo IS

W numerze

Stefan Tuszyński<br>redaktor naczelny Stefan Tuszyński
redaktor naczelny

Szanowni Państwo!

 

Wydajemy w tym roku jeden numer FT, który w znacznej części podsumowuje sport w Polsce w 2017 r. Sportowy sezon obfitował jak zwykle w znaczące wydarzenia. Piłkarze przypieczętowali dobrą od kilku lat grę, awansem do finałów MŚ w Rosji. Ponownie zachwycili nasi młociarze Anita Włodarczyk i Paweł Fajdek, mile zaskoczyły żeglarki Agnieszka Skrzypulec i Irmina Gliszczyńska-Mrozek, z sukcesami startowali wioślarze. Co jednak dla mnie było najważniejsze? Nie to, co działo się na bieżniach, parkietach czy stadionach, ale w ministerialnych gabinetach.

Przy Senatorskiej w 2017 roku rozpoczęła się prawdziwa rewolucja. Po cichu, bez fanfar i ulicznych zadym. W MSiT w zupełnie inny sposób spojrzano na sport. Minister Witold Bańka ze swoją ekipą zaczął budować piramidę szkoleniową od początku kładąc akcenty na nowe obszary.

Witold Bańka jest chyba pierwszym ministrem, który zauważył marnowanie potencjału sportowego w naszym kraju i zamierza coś z tym zrobić. Z setek tysięcy dzieci i młodzików, które uprawiają sport w Polsce do wieku młodzieżowca dociera niewielki procent. Co więcej, dobre wyniki juniorów w wielu sportach nie mają przełożenia na potencjał medalowy w wieku seniora.

Ministerstwo, aby odwrócić tę tendencję wprowadza nowe programy. Mają zmienić system sportu oraz świadomość i priorytety szkoleniowe. Zostają docenieni finansowo pierwsi trenerzy dzisiejszych mistrzów, zlikwidowany został program trener, który wręcz zachęcał do nadmiernej eksploatacji młodych zawodników. Wreszcie powołany został Team 100 program, który najlepszym juniorom i młodzieżowcom ma pozwolić łagodnie i skutecznie przejść do kategorii seniora. Urzędnicy nie kończą na tym. Chcą zachęcić samorządy, żeby dofinansowały szkolenie młodzieżowców. W pojedynkę ministerstwo tego nie udźwignie.

Ja mam jeszcze jedno spostrzeżenie, któremu warto by się przyjrzeć, mając na uwadze ochronę potencjału medalowego. W dzisiejszych czasach dla młodego zawodnika i jego rodziców bardzo ważna jest szkoła. A dobry sportowiec to często najlepszy uczeń w szkole. Myśląc o solidnym wykształceniu takiego dziecka rodzic najczęściej wybiera renomowane liceum. Dziś dla takich zawodników Szkoły Mistrzostwa Sportowego będące nisko w rankingach tracą na atrakcyjności. Licea zaś, które szczycą się wysokim poziomem edukacji, nie mają oferty dla sportowców.

Rozpoczęcie nauki w szkole ponadpodstawowej to moment, w którym tracimy najwięcej zawodników. Młodzi Amerykanie natomiast w tym właśnie okresie na dobre zaczynają karierę sportową. Połączenie edukacji na wysokim poziomie z wysokim wyczynem to klucz do zatrzymania wielu zdolnych młodych ludzi w sporcie.

Redaktor naczelny